WBS vol. 12 zakończył się zwycięstwem Ridera, a my przy okazji  tego wydarzenia spotkaliśmy się z Bonsonem, aby zadać mu kilka pytań. Czytajcie dalej żeby dowiedzieć się kilku ciekawostek z życia rapera.

Wielka Bitwa Szczecińska vol.12 jest już za nami. Dwa tysiące za zwycięstwo zgarnął Rider, który pokonał w finale Koro. Droga do finału obu freestylerów nie była łatwa. Po drodze z Riderem odpadli kolejno, Sieju, Cegi i Will Spliff. Natomiast Koro pokonał Piątka, Bila i Bobera. W samym finale potrzebne były dwie dogrywki, żeby wyłonić zwycięzcę. Ostatecznie zwycięsko z tego pojedynku wyszedł wyjechał Rider. Oprócz wspomnianego wywiadu z Bonsonem, spotkaliśmy się również z Płochem i Carterem. Pilnujcie naszego Facebooka, aby nie przegapić żadnego z tych wywiadów. Jesteście ciekawi czy Bonson woli kebsa z Raba czy Mak Kwaka? Jeżeli tak, to usiądźcie wygodnie, życzę miłej lektury!

fot. Tomasz Sołowiej

LNS: Siemanko. To może tak zwyczajnie, jak się masz? Jak noga po złamaniu?

Bonson: Spoko, dobrze. Noga coraz lepiej, powolutku, powolutku. Dalej trochę boli…

LNS: Widziałem, że teraz po zejściu ze sceny też byś sobie już coś zrobił.

B: No spadłem ze sceny, muszę uważać, ale ona się nie połamie. Mam 30cm blachy w tej nodze, więc ona się już nigdy nie złamie. *śmiech*

LNS: Ostatnio wyszedł reżyserski zwiastun „Kobiety Mafii”, jak się bawiłeś na planie? Myślisz coś o kolejnych rolach, czy to była tylko  jednorazowa zabawa?

B: Czy ja myślę… No to nie jest tak, że ja myślę, bo ja może i bym chciał, ale ktoś musi się zgłosić. Dopiero zobaczymy, czy zagrałem fajnie, czy nie. To nie jest tak, że  „ja będę aktorem!”. Zajebista przygoda była, bardzo fajne osoby poznałem na planie. Bardzo dobrze się bawiłem. Naprawdę będę mógł za jakiś czas powiedzieć, że super przygodę przeżyłem. Powiedzieć sobie, „kurczę, słuchajcie, grałem w filmie” i to nawet większą taką rolę. Tyle. Bardzo fajna przygoda.

LNS: W sierpniu wypuściłeś Kiwka, Fifka, Rap do Piwka. Poźniej w listopadzie mieliśmy Gruz Braders, grasz jako BonSoul, grasz solo, za niecały miesiąc znowu Gruz Braders. Czy to jest dla Ciebie trudna sprawa, żeby tak co chwilę zmieniać klimat?

B: Nie. Wszystko jest w tym samym klimacie. Nie robię nagle przeskoku z mega true schoolu w jakieś trapy czy coś. Wszystko zachowuje się mniej więcej w takiej samej stylistyce w jakiej działam cały czas.

LNS: Czyli nie masz z tym problemu. 

B: Nie, nie ma żadnego problemu. To jest moja stylistyka.

LNS: Ten spontan z Gruz Braders to pokazał. Byli obok więc zaprosiłeś ich na scenę i zagraliście kilka numerów.

B: Tak to wygląda i  to jest klimat, w którym ja się poruszam. To nie jest przeskok z jakiegoś innego rodzaju muzyki.

LNS: Jesteś aktorem, raperem i nawet…

B: Nie jestem aktorem…

LNS: Może kiedyś będziesz… raper, aktor, YouTuber, widziałem Twój unboxing na YouTube… 

B: Człowiek renesansu.

LNS: Czy Ty w ogóle masz czas na granie na konsoli? Powiedzmy w tego Hitmana?

B: Mam, wieczorami gram. Jak dzieciaki pójdą spać. Tak naprawdę to koncerty gram tylko w weekendy, w ciągu tygodnia jestem cały czas w Szczecinie. Nagrywanie filmu zajęło mi tak naprawdę 6-7 dni zdjęciowych, fakt, że wyjeżdżało się na 3-4 dni z domu, ale to były takie 2 miesiące grania. Nie jestem aktorem, jestem raperem, zagrałem w filmie i fajna przygoda, tyle. YouTuberem też nie jestem, ani gamerem. *śmiech*

LNS: Kto Twoim zdaniem ma szansę osiągnąć sukces porównywalny do Twojego, Łony czy Soboty?

B: „Mojego”?

LNS: Powiedz, że nie osiągnąłeś tutaj sukcesów…

B: Aaa.. na lokalnym rynku?

LNS: Tak, tak. Pytam tu o młodych zawodników, przed chwilą na scenie był Bartas, za chwilę będzie też Płochu, myślisz, że któryś z nich może coś namieszać w przyszłym roku?

B: Wiesz co, życzę wszystkim chłopakom, którzy robią w Szczecinie, jak najlepiej. Kazior zaczął robić fajne rzeczy, już od dłuższego czasu robi. Płochu/Engel fajnie jadą, Sprzymierzeni robią swoje. Gadaliśmy właśnie na backstage’u, biorą się za swoje projekty…

LNS: Gdzieś tam jeszcze jest Marcuson.

B: Tak, tak, słyszałem na Szczecińskim Podziemiu. Bartas wrócił i robi. Jest Percent. Nie będę tutaj mówił, kto może namieszać, życzę im wszystkim żeby zrobili jak najwięcej i żeby jak najlepiej im to wychodziło.

LNS: Dobrze wiesz, że wszyscy lubią zupę pomidorową

B: Nie wszyscy.

LNS: Mówisz, że wszyscy *śmiech* a jak sprawa wygląda ze Szczecińskimi kebabami?  Wolisz Raba czy Mak Kwak?

B: Ja osobiście wolę Mak Kwaka. W ogóle, chyba pierwszego jadłem Mak Kwaka i Mak Kwak jako pierwszy dawał dwa kotlety do frytburgera i to było strasznie mega. Ja tego dawno już nie jadłem, mam ochotę, ale staram się nie jeść teraz takich rzeczy, bo zacząłem ćwiczyć i tak dalej. To nie jest tak, że teraz nagle nic nie jem, ale staram się nie jeść, a trochę tęsknię i zjadłbym.

LNS: Raz w tygodniu można

B: Zrobiłem sobie taką sobotę, że jem takie rzeczy i teraz chyba po nowym roku zarzucę sobie takiego frytburgera pysznego  *uśmiech*

LNS: Z mojej strony to wszystko, dziękuję, zdrówka!

B: Dzięki Ci bardzo!

Autor

mati z małej litery, na drugie Zygmunt.

Napisz komentarz