Pamiętacie jeszcze jak to było studiować w naszym pięknym mieście?  Kiedy wieczory zamieniały się w poranki, sesje w bitwy,  budżet starczał jedynie na połowę miesiąca, a i tak zawsze było się za co bawić? Ten wpis chcielibyśmy zadedykować świeżo przybyłym adeptom sztuki studiowania. Niech będzie dla Was swego rodzaju pomocą dydaktyczną na najbliższe trzy do pięciu lat…no może niekiedy z małym poślizgiem.

Rozpoczynacie trzeci tydzień studenckiego życia. Zrobiliście już pierwsze poglądowe spacery po wydziałach, znacie już wszystkich swoich wykładowców i wiecie, na którego trzeba uważać, a u którego będzie lajtowo. W pędzie za zdobyciem wykształcenia wyższego nie powinniście zapominać, że nie samą nauką żyje człowiek, bo w końcu czas studiów to czas Waszego rozwoju, nawiązywania znajomości i kształtowania samych siebie. Tutaj nie ma czerwonych pasków, wręczania nagród na zakończenie roku, a więc bez spiny na zaliczenie egzaminu są drugie… trzecie terminy. Ważniejsze od ocen stają się aktywności dodatkowe, bo to one uczą najwięcej. W tym miejscu pragnę pozdrowić wszystkich swoich profesorów z Wydziały Filologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego, za wyrozumiałość i wsparcie przy samorealizacji.

Studia to czas nauki, poszerzania horyzontów, badania granic własnych możliwości i – nie oszukujmy się- zabawy! Na wszystko jednak jest miejsce i czas. Prawdopodobnie wielu pierwszorocznym w głowie tli się piękna idea: “będę się uczył systematycznie, sesje zdam w pierwszym terminie, a oceny pozwolą mi na pozyskanie stypendium naukowego”. Tym jednostkom gratuluję i życzę trzymania się planu, zapewniam Was jednak, że to będzie bardzo ciężkie.  Uniwersalną i skuteczną metodą na zdobywanie dobrych ocen i nie zarywanie nocy jest dobra organizacja, która obowiązkowo musi iść w parze ze spokojem. Nie chodzi tutaj jednak o powszechną studencką spychologię, polegającą na zostawianiu wszystkiego na ostatnią chwilę. Jeżeli poszliście na kierunek, który rzeczywiście Was interesuje to będziecie chłonąć wszystkie przedmiotowe zagadnienia z łatwością, nawet kiedy przedmioty będą Waszym zdaniem bezsensowne. W każdej trudności zawsze mogą pomóc studenci z wyższych lat, czy to w przypadku notatek, czy też wyjaśnienia czegokolwiek związanego z przedmiotem. Warto zatem nawiązać tego typu znajomości.

Zielona karta 


Image result for legitymacja studencka
Nieodzownym symbolem studenckiego życia jest legitymacja. Z tego przywileju należy odpowiednio korzystać i raz na pół roku ozdabiać nową srebrną naklejką. W naszym mieście pełni ona dwie funkcje. Prócz powszechnych zniżek w gastronomii, zapewnia także darmowy wstęp do pro studenckich klubów oraz niesamowite zniżki na barze. Ułatwia życie i pozwala na smakowanie go w pełni. O legitymację trzeba dbać, szanować ją i jak najczęściej z niej korzystać. Zaufajcie mi, w momencie kiedy ukończycie zmagania o wykształcenie wyższe będzie Wam jej strasznie brakować.

Po tym niezwykle natchniony wstępnie, przejdźmy do czegoś bardziej przyziemnego. Jak już wspominałam wcześniej studia to czas zabawy. Ona sama niekiedy przyjmuje formę zaliczenia egzaminów, czasami kończących się oceną niedostateczną. W naszym mieście macie naprawdę wiele możliwości imprezowania. Osobom mieszkającym w akademikach przy ul. Szwoleżerów oraz ul. Bohaterów Warszawy równocześnie gratuluję i współczuje.  Są to dwa silne ośrodki nieustającego mocno procentowego szaleństwa. W pobliżu znajduje się klub Pinokio oraz trzy puby: Pralnia, Szafa oraz Schemat – każdy z nich ma swój własny niepowtarzalny klimat. Z wyborem lokalu jest jak z wyborem dodatkowego przedmiotu na studiach – nie można zwracać uwagi na to, gdzie idzie większość, ale co Tobie najbardziej odpowiada. Jaką muzykę lubisz, jaką atmosferę wolisz, czy wyjście ze znajomymi kojarzy Ci się bardziej z rozmową przy piwku, czy też szaleństwem do najlepszych klubowych hitów? Zapewniam Was, że bez względu na to co preferujecie każdy znajdzie w Szczecinie swój własny kawałek raju.

Wszystkie drogi prowadzą do…

Home sweet home with @n0treallyclever 🎸🎶‼️😍 #hormon #szn #szczecin #lecenaszczecin #idealnie #soawesome #happiness #polishgirl #pub #backtolifeDo końca nie wiadomo dlaczego, ale to miejsce stało się kultowym punktem na imprezowej mapie Szczecina. Oczywiście chodzi tutaj o Hormona, przez stałych bywalców pieszczotliwie nazywanego “szmatą”. Niektórzy tam zaczynają, inni kończą – jednak klimat tego miejsca co noc przyciąga miłośników dobrej rocko-alternatywnej muzyki i twórczych dysput filozoficznych na palarni. Legenda głosi, że kto raz postawił nogę w progach tego miejsca, będzie tam już zawsze wracał.  W Hormonie można porozmawiać, potańczyć oraz zaznać kultury dzięki wielu wydarzeniom obrywającym się w tym miejscu.

Grube melo w City

Znalezione obrazy dla zapytania city hall szczecin

Jest miejsce w Szczecinie, gdzie zabawa nie zna granic. Dwa parkiety wypełnione tłustym, parnym bitem zapełniają się miłośnikami nocnego szaleństwa. CityHall jest klubem, gdzie czas jest pojęciem względnym. Największą popularnością cieszy się w czwartki, więc drogi studencie sprawdź swój plan zajęć czy możesz pozwolić sobie na wolne następnego dnia. Weź ze sobą legitymacje studencką, która zapewni Ci darmowe wejście i pozwól sobie na  jedno z bardziej niezwykłych przeżyć, które zapewne nie raz będziesz chciał powtórzyć. City jest miejscem dla miłośników imprezowania do świtu przy porywających do tańca dźwiękach.

Święty Bogusław

Znalezione obrazy dla zapytania deptak bogusława lece na szczecin

Uniwersalnym miejscem spotkań w Szczecinie jest Deptak Bogusława. Prawdopodobnie zwiedziliście już tam kilka lokali i dobrze wiecie, że ta urokliwa uliczka po zmroku zamienia się w tętniącą życiem aleję pozytywnej energii. To właśnie tutaj podczas sesji będziecie oblewać niekoniecznie zdane egzaminy, spotykać się ze znajomymi z roku bez wcześniejszego umówienia. Deptak Bogusława zazwyczaj jest początkiem weekendowego szaleństwa. Lekki aperitif przed wizytą w pobliskich klubach: Grey,  Coyot czy Hormon. Do dyspozycji jest przecież,  o ile mnie pamięć nie myli, 8 lokali o zróżnicowanym alkoholowym menu.

Szczypta kultury do smaku

Umówmy się, nie samym alkoholem żyje człowiek. Raz na jakiś czas przyda się odrobina kultury wyższej. Oczywistym jest, że bilet na operę Carmen, nie jest na studencką kieszeń, jednak to nie problem. W Szczecinie są dwa ośrodki, które z pewnością dostarczą Wam artystycznych wrażeń, nie uszczuplając przy tym portfela. Pierwszym z nich jest Kana – teatr znajdujący się naprzeciwko Zamku Książąt Pomorskich. To niezwykle skromne miejsce oferuję bardzo bogatą ofertę widowisk scenicznych. W piątkowe i sobotnie wieczory można również udać się na spektakle Teatru Nie-Ma. Jeżeli jeszcze o nim nie słyszeliście, to gwarantuje, że warto się nim zainteresować. Za symboliczną opłatą składaną do puszki, można doznać prawdziwego katharsis. Prócz teatrów polecamy zainteresować się także  z weekendowymi ofertami szczecińskich muzeów oraz wydarzeniami, odbywającymi się w naszym mieście, byście nie rozpowszechniali zafałszowanej opinii, że nic się u nas nie dzieje.

Drodzy studenci! Cała redakcja portalu Lecę na Szczecin życzy Wam przyjemnego studiowania. Wiemy, ze będzie Wam tu dobrze, ale tylko od Was samych zależy, jakich wspomnień zdążycie nazbierać podczas błogich lat nauki na uczelni wyższej. Powodzenia, mocnych głów i dobrego przygotowania do pierwszej w życiu sesji!

Zdjęcie główne pochodzi ze strony: radioszczecin.pl

Autor

Napisz komentarz