Ostatnio w internecie pojawia się bardzo dużo niesamowitych wizualizacji Szczecina, a to jakiś mały skwer, a to pętla tramwajowa, w skrócie “och-om” i “ach-om” nie ma końca. Wszystko wygląda pięknie, ale jak będzie wyglądać po budowie? Przenosząc się lekko w czasie, wybrałem się z aparatem na spacer śladem już zrealizowanych inwestycji. O tym jak wyglądają, a jak je pokazywano na wizualizacjach zobaczycie w tym artykule. 

Wodna brama na Placu Zwycięstwa

 

Swoją przygodę po zrealizowanych inwestycjach, zaczynam od wodnej bramy w samym centrum Szczecina. Na wizualizacjach wyglądała cudnie, a jak wygląda na żywo? Jeszcze lepiej! Zamiast czarnych filarów, stoją tam bardzo estetyczne betonowe, do których przykręcono szkło, dzięki czemu stworzono tam idealne warunki na rozwój glonów i innych roślin wodnych. Floating Garden aż miło popatrzeć <3 Zamiast nudnych płaszczy wodnych, które tworzyły by efekt bramy, postawiono na efekt węża ogrodowego, a zmniejszone ciśnienie dysz, sprawia że woda leci na sam środek bezpiecznego mostku. Prysznic zaliczony, zdjęcia porobione idziemy dalej 🙂

Dworzec Główny PKP

5-10 minut spacerkiem bo równych jak stół chodnikach i docieram do wizytówki miasta, dworca głównego. Projekt przez lata był stale zmieniany (oczywiście na lepsze), i tak od nudnego 26-piętrowego biurowca z wielką halą dworcową, poprzez w miarę estetyczny twór w kolorach pływających ogrodów, projekt dworca dojrzał, a mieszkańcy jednogłośnie wybrali dworzec-wieloryb. “Perła wśród polskich jak i europejskich dworców”, “prawdziwe dzieło sztuki”, “cud nad Odrą” – tak właśnie nie pisały wszystkie najważniejsze gazety dla architektów, aż dziwne :/ Wchodzę jednak do środka i oczom nie wierzę, na wizualizacjach jest jasno i nowocześnie a tu … nudno i szaro, czyli tak jak najbardziej lubimy. Ławek nie ma, a to i dobrze bo jeszcze by ktoś usiadł, a to niezdrowo. Oczarowany urokami parteru, jadę do góry. Sytuacja się powtarza, miało być jasno, jest ciemno. Miało być nowocześnie, a nie jest. Miały być ławki, a nie ma. Co się zatem dzieje na peronach? Trwa drugi etap przebudowy, ale moim oczom ukazują się wspaniale przemyślane daszki nad schodami ruchomymi, miały być takie lekkie i wchodzące pod wiatę, a są takie toporne i pod żadną wiatę nie wchodzą, więc koniec końców jak pada, to i tak nas zmoczy 🙂 Wsiadam do pociągu i jadę do Zdrojów by zobaczyć jak wspaniale wygląda tam pętla Turkusowa.

Pętla Turkusowa

Wspaniale skomunikowana pętla ze stacją Szczecin Zdroje i okolicznym osiedlem to oczywiście Turkusowa. Na wizualizacjach widzieliśmy drzewa, placyk po środku, a tam kolejne drzewo. Dodatkowo szerokie wiaty dające cień, nie było natomiast parkingu 🙁 Co jest? Jest duży parking (szkoda że niektórzy kierowcy zrezygnują z wjazdu do centrum), nie ma drzew, a wiaty nie dają cienia, przy dzisiejszym słońcu była tam lekka “smażalnia”, lecz to oczywiście wina słońca bo nie dostosowało się do warunków panujący na pętli. Może warto zmienić nazwę pętli z “Turkusowa” na “Pustynna”? Będzie bardziej wiadomo czego się spodziewać 🙂 Wsiadam do najszybszego tramwaju w Polsce i jadę na Wyspę Grodzką

Wyspa Grodzka

Położona w samym centrum miasta, niegdyś zaniedbana i zarośnięta, dziś ogolona na łyso zaprasza do siebie miejskich plażowiczów. Cała inwestycja zakończyła się na pierwszym etapie, z tego też powodu wyspa lekko OPADŁA na duchu. Na wizualizacjach było sporo drzew, ale niech nikt nie mówi że teraz ich nie ma. Na plaży miejskiej ustawione są aż dwie dorodne palmy w doniczkach, które dają całe połacie cienia, a dwie sztuczne palmy przy wejściu do baru już obrodziły w kokosy! Dodatkowo Lasy Państwowe wycięły parę drzew żeby nas poinformować że te drzewa mogły pochłonąć dwutlenek węgla i wpłynąć pozytywnie na środowisko. Biorę Bike_S-a i jadę dalej.

Plac Solidarności

Najlepsza przestrzeń Europy zobowiązuje by ją porównać do wizualizacji. Na projektach, przestrzeń rozświetlało przyjemne światło słoneczne, którego w Szczecinie brak, ale jakby budynek zbudować w Barcelonie to właśnie tak by to wyglądało. Drzew chyba trochę mniej i trochę rzadziej, ale to dobrze dla betonu który lubi słońce. Na placu widać już popękane płytki, pewnie to wina pieszych lub rowerzystów, bo auto by tego nie zrobiło :). Przed wizytą pana prezydenta Polski, postanowiono obkleić murki kamykami dla większego efektu “wow” głowy państwa, niestety odpadają, a szkoda bo takie ładne były. Wychodząc z placu ustawiony jest regulamin tegoż obiektu, na którym nic nie wolno, ptaki jednak już pokazały co o nim sądzą 🙁

Aleja Kwiatowa

Ostatni przystanek na mojej trasie szlakiem udanych inwestycji to oczywiście Aleja Kwiatowa – gwóźdź programu. Pierwszą rzeczą którą się dowiedziałem, jest fakt że miałem źle ustawiony zegarek, wszędzie przychodziłem godzinę za wcześnie! Sprawdźcie swoje zegarki z zegarem słonecznym na Alei Kwiatowej, być może też macie źle ustawiony? Wchodząc już w samą aleję, przeżywam prawdziwy kwiatowy zawrót głowy! Jeśli macie alergię na kwiaty, koniecznie omijajcie to miejsce! Są tam wszystkie rodzaje kwiatów, a sama aleja tętni życiem. Na wygodnych i niezniszczonych ławkach odpoczywa miejska elita wysokoprocentowa, turyści podziwiają kwiaty a dzieci skaczą po przeznaczonych do tego, bezpiecznych kostkach symbolizujących … kostki. Aleja ma jednak jedną wadę, jest tam za dużo drzew a opadające liście zapychają strumienie wody, przez co zostały wyłączone z użytku 🙁 Może by tak iść za ciosem i drzewa na alei Kwiatowej też ściąć?

Na koniec

Dziękuję wam za wspólny spacer, oczywiście cały tekst został napisany z przymrużeniem oka, bo nie ma co płakać nad miejską inwestycją. Jeśli dotrwaliście do końca, dajcie serduszko i pamiętajcie: nie taka inwestycja piękna jak ją nam pokazują 🙂

Autor

Napisz komentarz